Spółka poinformowała, że 26 czerwca 2026 Zwyczajne Walne Zgromadzenie powołało Zbigniewa Lewińskiego do składu Rady Nadzorczej INPRO SA na obecną wspólną kadencję. To formalnie zamyka zmianę, która była zapowiedziana wcześniej po jego rezygnacji z pracy w zarządzie oraz po rezygnacji jednego z dotychczasowych członków rady nadzorczej.
Z punktu widzenia inwestora jest to przede wszystkim zmiana personalna w organach spółki, a nie informacja o wynikach finansowych, nowym kontrakcie czy dywidendzie. Komunikat nie zawiera danych o przychodach, zysku, zadłużeniu ani planach wypłaty dla akcjonariuszy. Nie ma też informacji o zmianie strategii biznesowej lub istotnym ryzyku operacyjnym.
Spółka podkreśliła, że nowo powołany członek rady nadzorczej nie prowadzi działalności konkurencyjnej, nie uczestniczy w konkurencyjnych podmiotach oraz nie figuruje w Rejestrze Dłużników Niewypłacalnych. Jednocześnie wskazano wprost, że nie spełnia kryteriów niezależności członka rady nadzorczej według wskazanych standardów i przepisów. W praktyce oznacza to, że inwestor powinien traktować tę nominację jako wzmocnienie rady osobą bardzo dobrze znającą spółkę, ale nie jako wybór członka niezależnego.
Załączony życiorys pokazuje, że Zbigniew Lewiński był związany z INPRO bardzo długo, w tym pełnił funkcję Wiceprezesa Zarządu do 23 czerwca 2026. To może oznaczać ciągłość wiedzy o działalności spółki i jej projektach, ale jednocześnie może budzić pytania części inwestorów o poziom niezależnego nadzoru w radzie.
Wyjaśnienie prostym językiem: członek niezależny rady nadzorczej to osoba, która powinna być możliwie niezwiązana ze spółką i jej głównymi interesariuszami, aby patrzeć na decyzje bardziej obiektywnie. Informacja, że kandydat nie spełnia kryteriów niezależności, nie oznacza automatycznie niczego złego, ale dla inwestorów jest to ważna wskazówka dotycząca sposobu nadzoru nad spółką.